Strona główna Blog Strona 42

Stylizacja w stylu pin up girl – idealna na imprezę karnawałową

0

Karnawał trwa w najlepsze, a to oznacza, że możemy do woli oddawać się imprezowemu szaleństwu. Do łask powracają przyjęcia tematyczne, które pozwalają nam eksperymentować ze strojami. Coraz więcej kobiet inspiruje się stylem pin up girl, który po raz pierwszy pojawił się już w latach 40. ubiegłego stulecia nie gdzie indziej niż w Stanach Zjednoczonych. Pomimo upływu wielu lat, stylizacje pin up cieszą się wielką popularnością również w Polsce, jednak w dużej mierze właśnie za sprawą przebieranych domówek czy imprez w klubach muzycznych. Warto bliżej przyjrzeć się temu wyjątkowemu zjawisku, jakim jest styl pin up girl.

Pin up – historia w pigułce

„Pin up” w wolnym tłumaczeniu z języka angielskiego oznacza „przypinać”. Jest to związane z plakatami, jakie mężczyźni w tamtych czasach wieszali sobie nad łóżkami. Kobiety pojawiające się na grafikach i rysunkach kusiły erotyzmem, co miało być formą soft-porno, które w czasach purytańskiej Ameryki było surowo zakazane. Z tego względu „pin up girls” zawsze były zjawiskowe, uśmiechnięte, kuso wystylizowane i przybierały erotyczne pozy.

Styl pin up girl – podstawowe zasady

Jako że „pin up girls” miały podkręcać zmysły płci przeciwnej, stylizacje utrzymane w tym klimacie są dość wyraziste i odważne. Styl pin up na co dzień może być zbyt kontrowersyjny, jednak świetnie sprawdza się w przypadku randki czy imprezy karnawałowej. Przy komponowaniu zestawu rodem z lat 40. i 50. XX wieku warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach.

Pin up – mocny makijaż

Wiele z nas ogranicza swój dzienny makijaż do nałożenia podkładu, wytuszowania rzęs, podkreślenia brwi i delikatnego konturowania twarzy. Makijaż w stylu pin-up wymaga od nas użycia zdecydowanie większej ilości produktów. Jednym ze znaków rozpoznawczych w makijażu pin-up jest czarna kreska na górnej powiece zakończona jaskółką. Nie musi być ona perfekcyjna, zwłaszcza gdy nie mamy zbyt dużej wprawy w posługiwaniu się eyelinerem. Oprócz kreski, musimy również podkreślić nasze usta szminką w intensywnym, czerwonym kolorze. Do tego mocne konturowanie twarzy – nie powinnyśmy oszczędzać na bronzerze czy różu. Wisienką na torcie makijażu pin-up może być dorysowany kredką pieprzyk tuż nad górną wargą.

Pin up girl – fryzura z opaską w roli głównej

Dziewczyny z amerykańskich plakatów kusiły nie tylko mocnym mejkapem – niezwykle istotną częścią wizerunku była również zalotna fryzura. Królowały grube loki podpięte po bokach oraz koki z obowiązkowo podpiętą, natapirowaną grzywką. Całości misternych upięć dopełniały kolorowe opaski i chustki związane w kokardkę tuż przy czubku głowy.

Strój pin up girl – podkreślający kobiece kształty

Jeśli chcemy poczuć się maksymalnie kobieco, strój w stylu pinup z pewnością spełni nasze oczekiwania. Eksponowanie ciała będzie nieuniknione, jednak wszystko w granicach dobrego smaku. Dobrze sprawdzą się krótkie, gorsetowe topy na ramiączkach, bluzki z falbanami i głębokim dekoltem, a nawet męska koszula rozpięta nonszalancko pod szyją. Do dopasowanej góry warto dobrać spódnicę z koła o maksymalnej długości do połowy łydki. W miejsce spódniczki możemy założyć kuse szorty, najlepiej z wystającymi kieszeniami czy z niewielkimi rozdarciami. Dobrym pomysłem na stworzenie modnej stylizacji pin-up jest również sukienka mocno podkreślająca talię i biust. Warto wybrać model z gorsetową górą i rozkloszowanym dołem.

Stylizacje pin-up – odważne kolory i wzory

Strój inspirowany stylem pin-up girl powinien być zdominowany przez intensywną czerwień, granat, czerń oraz biel. Dobrze sprawdzą się również ubrania w duże grochy czy motyw marynarski. Wiele kobiet do spódniczki czy szortów dobiera klasyczną koszulę w kratę, która wbrew pozorom również może podkreślić nasze atuty.

Modne stylizacje do pracy, czyli jak się ubrać do biura?

0

Biurowy dress code często ogranicza nasze możliwości komponowania ciekawych stylizacji do pracy. Etykieta wykonywanego zawodu dyktuje nam warunki dotyczące tego, co wypada, a czego nie wypada zakładać do biura. Jednak damski business dress code wcale nie musi być nudny – za pomocą kilku prostych trików można swobodnie wyjść poza ramy sztywnych zasad, jednocześnie nie narażając się na nieprzychylne spojrzenia współpracowników, przełożonych czy partnerów biznesowych. Biurowy dress code polega przede wszystkim na nieustannym poszukiwaniu kompromisów, które pozwolą nam zachować własny styl i wyrazić siebie nawet w murach korporacji. Jak zatem nie dać się stłamsić biurowemu dress code’owi?

Stylizacje do pracy – dlaczego wygląd jest tak ważny?

Wiele firm i korporacji nie bez powodu wprowadza obostrzenia co do stroju swoich pracowników. W dużej mierze to właśnie wygląd zewnętrzny świadczy o profesjonalnym podejściu do wykonywanych obowiązków. Jest to jeden z najważniejszych elementów w budowaniu pozytywnego wizerunku, szczególnie gdy nasza praca w dużej mierze opiera się na kontaktach z klientami. Nie musimy jednak codziennie wyciągać z szafy klasycznego czarnego garnituru i białej koszuli. Istnieje wiele sposobów na modyfikację stroju do pracy nie naginając przy tym zbytnio firmowego dress code’u.

Stylizacje do biura – podstawowe zasady

Po pierwsze, nasz strój do pracy nie może być wyzywający. Głęboki dekolt, spódniczka ledwo zakrywająca pośladki czy topy na cienkich ramiączkach lepiej pozostawić na bardziej stosowne okazje. Zbytnia swoboda w komponowaniu stylizacji do biura może być odebrana przez innych jako brak szacunku dla wizerunku firmy czy jej pracowników. Warto pamiętać również o cielistych rajstopach – tutaj pracodawcy są zazwyczaj bezwzględni.

Po drugie, w stylizacjach do biura lepiej ograniczyć odważne wzory, barwy czy faktury. Bazą stroju do pracy powinny być neutralne kolory: czarny, biały, granatowy, szary czy brązowy. W ten sposób sygnalizujemy naszą gotowość do wykonywania swojej pracy w sposób rzetelny i kompetentny. Oczywiście nasz strój możemy ożywić w nieco inny sposób, ale o tym trochę później.

Po trzecie, przy ocenie wyglądu damskiej części załogi brany pod uwagę jest nie tylko strój, ale również fryzura i makijaż. Tutaj także nie warto eksperymentować z farbą do włosów czy przesadzać z konturowaniem twarzy. Jednym ze sprawdzonych rozwiązań jest makijaż w odcieniach nude i klasyczny kok lub koński ogon. Rozpuszczone włosy nie zawsze są mile widziane – wiele zależy od zajmowanego stanowiska.

Eleganckie stylizacje do pracy – na co postawić?

Kompletowanie garderoby do biura wbrew pozorom wcale nie jest takim prostym zadaniem. Mnogość nakazów i zakazów nie pozwala na całkowite rozwinięcie skrzydeł, jednak przy odrobinie dobrych chęci i kreatywności klasyczny uniform pracowniczy można zmienić w ciekawą stylizację do biura.

Stylizacje do pracy w biurze – baza

Kompletowanie garderoby do biura warto rozpocząć od ubrań bazowych, na których opierać się będą nasze stylizacje. Oprócz klasycznych marynarek, cygaretek czy białych koszul, warto także zainwestować w dopasowaną, ołówkową spódnicę czy modne w ostatnich sezonach kombinezony. Kilka różnych elementów garderoby sprawia, że nie odczuwamy monotonii w zbyt dotkliwy sposób.

Moda do biura, czyli jak ożywić stylizację do pracy

Strój do biura nie musi być całkowicie zdominowany przez klasyczne czarno-białe zestawy. Od czego mamy dodatki? Torebka w żywym odcieniu lub szpilki w ciekawym wzorze z pewnością odmienią nasz biurowy wizerunek. Możemy również poeksperymentować z eleganckimi bluzkami i koszulami – geometryczne wzory czy pastelowe odcienie powinny pomóc w przełamaniu schematów businness dress code’u. Zamiast koszuli możemy założyć dopasowany golf lub półgolf, czyli hity ostatnich kilku sezonów.

Białe trampki – buty idealne nie tylko do sportowych stylizacji

0

Czasy, kiedy trampki kojarzyły nam się tylko i wyłącznie z modą szkolną minęły bezpowrotnie. Obuwie sportowe coraz śmielej poczyna sobie w świecie mody. Wystarczy spojrzeć na fenomen „ugly shoes” – butów, które wciąż wzbudzają wiele kontrowersji, jednak stały się flagowym modelem wielu sportowych marek, a także luksusowych domów mody. Fenomen białych trampek sięga znacznie wcześniej niż „ugly shoes”, dlatego wielu fashionistów uważa je za obuwie ponadczasowe. Nie ma w tym ani krzty przesady – białe trampki zalewają polskie ulice wraz z nadejściem pierwszych wiosennych dni. W czym tkwi tajemnica białych trampek? Dlaczego tak je uwielbiamy?

Białe trampki damskie – buty do zadań specjalnych

Trampki jako jedne z niewielu butów charakteryzują się wysokim komfortem użytkowania, a jednocześnie stanowią modny dodatek do stylizacji. Białe trampki idealnie sprawdzają się w stylizacjach codziennych – świetnie łączą się z dżinsem, bawełną i szeregiem innych materiałów o nietypowych fakturach. W trampkach możemy biegać po całym mieście nie narażając się na bolesne pęcherze czy otarcia. Nasze stopy wręcz uwielbiają wygodne trampki, ale tylko pod warunkiem, że mamy na sobie obuwie dobrej jakości.

Białe trampki w wersji eleganckiej

Czy białe trampki wypada założyć do spódnicy, sukienki czy spodni w kant? Oczywiście, że tak. Na polskich ulicach widać coraz więcej kobiet, które w miejsce szpilek czy płaskich balerinek wybierają stylowe, białe trampki. Co więcej, białe trampki coraz częściej towarzyszą… pannom młodym. Chwała kobietom, które przez kilkanaście godzin własnego wesela potrafią przetańczyć na wysokich obcasach, lecz nie wszystkie jesteśmy do tego przystosowane. Dlatego też coraz więcej świeżo upieczonych żon na drugą część imprezy zakłada właśnie trampki w białym kolorze. Modnie, wygodnie i bez ryzyka niepotrzebnej kontuzji.

Trampki białe – jak wybrać?

Często wydaje nam się, że nie ma nic prostszego niż wybór klasycznych białych trampek. Nic bardziej mylnego – trampki trampkom nierówne. Jakość wykonania tych uniwersalnych butów sportowych decyduje o ich przydatności. Nie oszukujmy się – wysoka jakość butów idzie w parze z ich wysoką ceną. Nie oczekujmy od trampek z bazarku za kilkanaście złotych, że posłużą nam przez cały sezon. Ba – jeśli takie obuwie wytrzyma pierwszy pierwszy kontakt z deszczem to już będzie to wielki sukces. Najbardziej kultowe trampki w historii to oczywiście legendarne już białe Conversy, które co roku biją rekordy sprzedaży. W zależności od modelu, ich cena sięga kilkuset złotych za parę, jednak ich popularność nie wzięła się znikąd.

Trampki białe czy kolorowe?

Na rynku nie brakuje ciekawych i wygodnych modeli trampek niekoniecznie w białym odcieniu. Jeśli chcemy zapewnić sobie nieco większe pole manewru przy komponowaniu swoich stylizacji, możemy pokusić się o kilka różnych modeli stylowych trampek. Klasyczne, czarne trampki? Dlaczego nie! Podobnie jak biała wersja kolorystyczna, pasują niemal do wszystkiego i należą do gamy butów ponadczasowych. Jednak wcale nie musimy poprzestawać na neutralnych kolorach. Na lato dobrze sprawdzają się neonowe kolory: różowy, żółty czy seledynowy. Warto również zwrócić uwagę na trampki z ciekawymi naszywkami czy ćwiekami – idealne na festiwale muzyczne.

Trampki damskie białe – jak je czyścić?

Białe trampki są dosyć problematyczne w utrzymaniu, jednak dla chcącego nic trudnego. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest unikanie zabrudzeń, co przy intensywnym użytkowaniu butów jest niemożliwe. Wiele osób wybiera pranie w pralce automatycznej, jednak ich częste moczenie przyczynia się do rozklejania trampek na łączeniach materiału z gumą. Dobrym rozwiązaniem jest miejscowe przecieranie materiału wodą z szarym mydłem lub dodatkiem sody oczyszczonej. Białą gumę przy podeszwie z kolei warto czyścić pastą do zębów lub odrobiną zmywacza do paznokci, jednak ten ostatni powinniśmy używać tylko w wyjątkowych przypadkach.

Social media – jak wpływają na nasze życie?

0

Pierwszym portalem społecznościowym, który zdominował cyberprzestrzeń na skalę światową był oczywiście Facebook. Nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie serwis stworzony m.in. przez Marka Zuckerberga stał się olejem napędowym w machinie mediów społecznościowych bez których trudno wyobrazić sobie dzisiejszą rzeczywistość. Do Facebooka dołączają kolejne portale, których liczba użytkowników z każdym kolejnym rokiem wzrasta. Fenomen social mediów od dawna jest tematem rozważań psychologów, którzy badają ich wpływ na nasze codzienne życie. A ten jest z pewnością niemały – wystarczy spojrzeć na swój telefon i ocenić, ile razy dziennie sięgamy po niego tylko po to, aby sprawdzić przejrzeć aktualności na Facebooku czy Instagramie.

Social media złodziejami czasu

Często narzekamy, że doba jest za krótka na uporanie się ze wszystkimi zobowiązaniami, czy to w pracy czy w domu. Rzeczywistość wygląda zazwyczaj zgoła inaczej – nie potrafimy oderwać się od ekranów swoich smartfonów, na czym traci nasza efektywna organizacja czasu. Zerkając na telefon co kilka czy kilkanaście minut poważnie nadwyrężamy swój rytm dobowy, tracąc na media społecznościowe nawet do kilku godzin dziennie. W tym samym czasie moglibyśmy wyjść na spacer, podjąć naukę języków obcych czy realizować swoje największe pasje. Jednak chęć aktywnego uczestniczenia w social mediach przysłania nam wiele przyziemnych spraw.

Portale społecznościowe silnie uzależniają

Wraz z rozwojem internetu nadeszła nowa fala uzależnień. Powszechny dostęp do sieci spowodował, że sięgnięcie po Facebooka, Instagrama, Twittera czy Snapchata jest równie proste jak wykonanie połączenia telefonicznego. Chcemy być na bieżąco z tym, co udostępniają nasi znajomi na swoich profilach. Nie chcemy przegapić absolutnie żadnego ważnego momentu z życia naszych przyjaciół czy rodziny. Fakt faktem coraz więcej osób właśnie za pośrednictwem social mediów informuje o zaręczynach, ślubie czy narodzinach dziecka, spychając na dalszy plan tradycyjne formy komunikacji.

W social mediach łatwiej o nieskazitelny image

Komunikacja interpersonalna w dzisiejszym społeczeństwie cierpi z powodu coraz większej liczby użytkowników uzależnionych od social mediów. Idąc ulicą można zauważyć, że niezależnie od wieku czy statusu materialnego, zdecydowana większość osób „siedzi z nosem” w telefonie. Wolimy porozumiewać się z innymi poprzez publikowanie postów, zdjęć czy komentarzy zamiast prowadzić rozmowę w cztery oczy. W mediach społecznościowych możemy pracować nad swoim perfekcyjnym wizerunkiem i poprawić sobie humor pochlebnymi komentarzami pod zdjęciami czy postami. Komunikacja przez social media daje też pewną swobodę w formułowaniu swoich myśli – nie trzeba odpowiadać spontanicznie i mamy pewien czas na przemyślenie swoich wypowiedzi. A w internecie nic nie ginie.

Media społecznościowe ułatwiają życie

Korzystanie z social mediów jednak wcale nie musi uchodzić za uzależnienie. Wystarczy zdrowo podejść do tematu interakcji za pośrednictwem najpopularniejszych platform – zerknięcie na facebookową tablicę kilka razy dziennie to żadne przestępstwo. Wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem. Co prawda Facebook czy Instagram szybko uzależniają, jednak potrafią ułatwić nam codzienne życie. Za ich pośrednictwem możemy z łatwością znaleźć dobrą knajpkę z jedzeniem czy kupić bilety na koncert. Social media to również nowe narzędzie w marketingu internetowym – ilość komercyjnych fanpejdżów ciągle wzrasta.

Jak zmotywować się do ćwiczeń? Koniec z wymówkami!

0

Początek nowego roku to dobry moment na zmianę swojego stylu życia. Tak przynajmniej myśli większość z nas przy okazji tworzenia listy postanowień noworocznych. W rzeczywistości każdy moment jest dobry, by coś zrobić ze swoim życiem. Nikt nie zrobi tego za nas, dlatego nie warto szukać kolejnych wymówek, które tylko oddalają nas od realizacji upragnionego celu. Jeśli tym celem jest szczupła i wysportowana sylwetka, powinniśmy w końcu ruszyć się z kanapy, założyć buty do biegania i rozpocząć walkę z nadprogramowymi kilogramami. Jednak głównym problemem jest ludzka motywacja – potrafi ulecieć z człowieka w mgnieniu oka, szczególnie gdy ćwiczenia nie przynoszą pożądanych rezultatów. Nie warto jednak załamywać rąk – warto szukać motywacji u wielu źródeł. Jak to zrobić?

Motywacja do ćwiczeń – dlaczego tak szybko rezygnujemy?

Brak chęci do działania może mieć różne przyczyny, jednak powinniśmy sami sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie potrafimy dłużej wytrwać w swoim postanowieniu. Często jest to spowodowane brakiem szybkich efektów treningów, na które zawsze trzeba trochę dłużej poczekać. Może plan treningowy jest zbyt nudny i przewidywalny? A może po prostu chęć wylegiwania się na kanapie z winem w ręku jest silniejsza niż dążenie do idealnej figury? Kluczem do sukcesu jest wyjście ze swojej strefy komfortu i przełamywanie granic swoich możliwości.

Motywacja do treningu – ćwiczenia dla przyjemności

Wiele osób szybko zniechęca się do aktywności fizycznej, bo po prostu nie sprawia im to najmniejszej przyjemności. Za porzucenie marzeń o zgrabnej sylwetce winę nierzadko ponosi nieodpowiedni dobór formy treningu. Codzienne zmuszanie się do biegania tylko potęguje w nas niechęć do dalszych ćwiczeń. Warto zatem znaleźć dziedzinę sportu, która nas fascynuje i przyprawia o szybsze bicie serca. Metoda prób i błędów może być tutaj najefektywniejsza – każdy z nas w końcu znajdzie ćwiczenia idealne dla siebie.

Motywacje do ćwiczeń – nie waga, a centymetry są najważniejsze

Niemal każdy, kto zaczyna rozpoczyna przygodę z ćwiczeniami fizycznymi ze względu na chęć zgubienia wagi popełnia jeden podstawowy błąd – postępy w odchudzaniu mierzy ilością zrzuconych kilogramów. Nic więc dziwnego, że w momencie, gdy waga stoi w miejscu wielu z nas ostatecznie traci motywację do działania. Owszem, waga ma znaczenie, jednak bardziej miarodajnym pomiarem są obwody poszczególnych partii ciała. Kiedy zaczynami ćwiczyć, spalamy tkankę tłuszczową, ale jednocześnie nabieramy masy mięśniowej. Wystarczy porównać kilogram tłuszczu z kilogramem mięśni i otrzymamy odpowiedź, dlaczego nie chudniemy.

Jak zmobilizować się do treningu? Wyznaczając realny cel

Nie ma nic bardziej demotywującego niż brak widocznych efektów ćwiczeń. Nie od razu Rzym zbudowano, dlatego warto trochę poczekać na poprawę wyglądu swojej sylwetki. Jednak nie oszukujmy się – zrzucenie nawet 5kg w tydzień graniczy z cudem, oczywiście biorąc pod uwagę metody bezpiecznego odchudzania. Dlatego warto twardo stąpać po ziemi i założyć sobie cel jak najbardziej możliwy do osiągnięcia, oczywiście w oparciu o stan naszego zdrowia i kondycji. Pozytywne zaskoczenie w przypadku wykroczenia poza granicę przewidywanych efektów pozwala nabrać jeszcze większej motywacji do działania. Rozczarowanie automatycznie zadziała w drugą stronę.

Chiński koronawirus kontra rodzima grypa – czy mamy powody do obaw?

0

Wirus z Chin rośnie w siłę i zatacza coraz szersze kręgi. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wprowadza stan zagrożenia zdrowia publicznego. Czy w związku z tym mamy powody do obaw przed zakażeniem koronawirusem 2019-nCoV? Specjalista chorób zakaźnych dr n. med. Beata Puzanowska – Kierownik Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego z  Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego Megrez w Tychach wyjaśnia, że chiński koronawirus jest niebezpieczny, przenosi się drogą kropelkową, ale obecnie panujący sezonowy wirus grypy, stanowi dla nas większe zagrożenie. Najlepszą obroną przed jednym i drugim jest zadbanie o swoją odporność oraz dokładne mycie i dezynfekcja rąk, bo to właśnie dłonie są jednym z głównych źródeł zakażenia. Specjalista podkreśla również, że tyska placówka jest w pełni zabezpieczona na ewentualność wystąpienia wirusa, ale apeluje o rozsądek wśród pacjentów i nie uleganiu panice.

Koronawirus 2019-nCoV jest podobny do wirusa grypy, dlatego zróżnicowanie ich jest bardzo trudne. – Przenosi się tą samą drogą, łatwo się rozprzestrzenia i początkowo daje podobne objawy: infekcji dolnych dróg oddechowych z wysoką gorączką, kaszlem, dusznością. Może dojść do rozwoju ciężkiej niewydolności oddechowej na skutek uszkodzenia płuc – objawy te stanowią zagrożenie życia i są najbardziej alarmujące – mówi dr n. med. Beata Puzanowska – Kierownik Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego Megrez. Pomimo dużej liczby zakażonych, głównie w Chinach, ale też w innych państwach, a także kolejnych zgonów w wyniku zakażenia wirusem, nie można mówić o światowej epidemii.

Kto może się zarazić?

Na zakażenie wirusem, takim jak chiński koronawirus lub nasz rodzimy wirus grypy, najbardziej narażone są osoby starsze, które mają nadciśnienie, borykają się z cukrzycą, chorobami nerek, płuc i innymi schorzeniami. U takich osób przebieg chorób wirusowych może być ciężki. Z kolei osoby młode, zdrowe, aktywne fizycznie, które mają wyższą odporność są w grupie mniejszego ryzyka.  Wirus przenosi się drogą kropelkową i tym większe jest niebezpieczeństwo zakażenia, gdy znajdujemy się wśród dużej grupy ludzi, w których chociażby jeden z nich jest zakażony.

– Wyobraźmy sobie, że w jednej klasie, która liczy 30 uczniów, umieścimy osobę chorą na grypę. Zakaźność w przypadku grypy sięga nawet 90%. Czyli, jeżeli mamy dziecko z wirusem, gdzie drogą transmisji jest droga kropelkowa, to nawet wszystkie dzieci z klasy mogą zachorować – tłumaczy dr n. med. Beata Puzanowska.

W przypadku zakażenia koronawirusem, jedynym kryterium, które spełnia pacjent z podejrzeniem zachorowania to kontakt z osobą, u której potwierdziło się już to zakażenie. W tej sytuacji musi mieć miejsce tzw. czynnik epidemiologiczny, czyli pochodzenie danego wirusa w danym miejscu. W dochodzeniu epidemiologicznym, w przypadku chorób zakaźnych, lekarze specjaliści zawsze uwzględniają łańcuch epidemiczny. Oznacza to, że sprawdzane jest kto i z kim miał kontakt oraz czy ktoś z tego grona chorował. W ten sposób specjaliści są w stanie oszacować ryzyko.

Czy mamy się czego obawiać?

Obecnie w Polsce występuje znacznie większe niebezpieczeństwo zachorowania na grypę, niż zakażenie koronawirusem z Chin. Jak wskazuje specjalista chorób zakaźnych dr. n. med. Beata Puzanowska – Jesteśmy w okresie najwyższego ryzyka zakażenia wirusem grypy. Nie należy jej lekceważyć, bo nieleczona może prowadzić do bardzo poważnych powikłań, a nawet śmierci – i dodaje – grypie możemy skutecznie zapobiegać poprzez szczepienia, do czego zachęcam. Wirus grypy aktywny jest nawet do lipca i zarazić się nim można także w sezonie wiosennym. Profilaktyka w tym przypadku jest najskuteczniejsza, bo jeśli istnieją choroby, którym możemy zapobiegać, to należy z tego korzystać.

Jeśli jednak w racjonalny sposób będziemy chronić się przed zarażeniem koronawirusem, to dzięki odpowiednim zachowaniom, unikniemy również innych, potencjalnych zachorowań. W tym szczególnym okresie należy więc zadbać o swoje zdrowie, wzmocnić układ odpornościowy i przywiązywać szczególną uwagę do ogólnych zasad higieny. W przypadku wszystkich wirusów, bardzo ważną sprawą w działaniach profilaktycznych jest nawyk prawidłowego i częstego mycia rąk oraz ich dezynfekcji. Z kolei niektóre bakterie z grupy beztlenowych nie poddają się dezynfekcji, czyli np. poprzez wykorzystanie chusteczek dezynfekujących, powinniśmy je usunąć mechanicznie za pomocą mycia rąk wodą i mydłem przez ok. 30 sekund. Istotne jest również używanie chusteczek higienicznych podczas kaszlu czy kichania. Pamiętać również należy o aktywności fizycznej, wysypianiu się i wietrzeniu pomieszczeń. W trakcie infekcji chory powinien zostać w domu i nie rozprzestrzeniać zarazków, a w konsekwencji zarażać innych. Osoby zdrowe, które obawiają się choroby wirusowej również powinny unikać zatłoczonych miejsc, bo zawsze ktoś może zachować się nieodpowiedzialnie. W tym czasie można również zrezygnować z dalekich, zagranicznych podróży. Nie należy również ulegać panice w okresie epidemicznym i nie zgłaszać się do szpitala z objawami, które nie są poważne.

Megrez wdrożył procedury

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym Megrez w Tychach wdrożono specjalne procedury, zgodnie z wytycznymi Głównego Inspektora Sanitarnego oraz Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Zakażeń (ECDC). Placówka dysponuje salą izolacyjną w izbie przyjęć, a w Oddziale Zakaźnym stworzono specjalne, dodatkowe pomieszczenie. Ponadto, wykwalifikowany i przeszkolony personel został wyposażony w specjalne środki ochrony osobistej: maseczki, okulary ochronne, czepki, rękawice i fartuchy. W szpitalu umieszczone są także szczegółowe informacje dla osób, które zgłaszają się do szpitala.

Jak dbać o usta zimą?

0

Zima to najgorszy okres nie tylko dla naszej skóry twarzy i ciała, ale również dla naszych delikatnych ust. Wychodząc z domu w mroźny poranek chronimy się przed niską temperaturą zakładając ciepłą kurtkę, buty czy czapkę. Jednak to nasze usta w największym stopniu pozostają narażone na szkodliwe czynniki zewnętrzne. Często zapominamy o ich odpowiedniej ochronie lub używamy produktów, które dodatkowo je przesuszają. Warto wiedzieć, jak chronić swoje usta zimą, aby przez cały rok cieszyć się pięknymi i zadbanymi wargami, które będą kusić zdrowym kolorytem i powabną miękkością. Jak to zrobić?

Usta – najbardziej wrażliwa strefa twarzy

Wargi stanowią najbardziej wrażliwy obszar naszej twarzy z kilku powodów. Po pierwsze, skóra na ustach pozbawiona jest gruczołów łojowych, przez co ich bariera ochronna traci na efektywności. Co więcej, brak warstwy lipidowej na powierzchni ust sprawia, że szybko tracą odpowiednie nawilżenie i są niezwykle podatne na niesprzyjające warunki atmosferyczne. Po drugie, warstwa naskórka na ustach jest bardzo cienka, co również nie pomaga w utrzymaniu ich dobrej kondycji.

Popękane i spierzchnięte usta – przyczyny

Zimą nie brakuje czynników, które niekorzystnie wpływają na stan naszych ust. Największą bolączką w czasie zimowego okresu jest niska temperatura, która w połączeniu z silnym, mroźnym wiatrem przyprawia nasze wargi o wysuszenie i pękanie warstwy naskórnej. Wiele z nas nie może się również powstrzymać przed oblizywaniem suchych ust w czasie zimowych spacerów, co w jeszcze większym stopniu naraża je na utratę optymalnego nawilżenia.

Suche i spierzchnięte usta mogą pojawić się również jako pierwszy objaw obniżonej odporności. Wtedy najczęściej pojawiają się również inne dolegliwości skórne jak zajady czy opryszczka. Ta ostatnia w większości przypadków ma podłoże wirusowe, jednak osłabiony organizm szybciej „łapie” wirusy (HSV1 i HSV2). Każda z nas, która zmaga się z nawracającą opryszczką dobrze wie, że nie jest to nic przyjemnego, a dodatkowo pozbawia nas przyjemności z jedzenia czy picia.

Jak dbać o usta?

Suche i popękane usta nie wyglądają estetycznie, a mikrouszkodzenia na ich powierzchni powodują dyskomfort, a nawet ból. Dlatego też odpowiednia pielęgnacja ust zimą to najlepsze, co możemy zrobić dla naszej urody. Jak zatem ochronić swoje usta przed mrozem i wiatrem?

Pielęgnacja ust – regularny peeling ust

Domową pielęgnację ust powinnyśmy zacząć od złuszczenia martwego naskórka. Wiele z nas wykonując peeling twarzy, zapomina o wykonaniu zabiegu na powierzchni ust. Peeling ust wymaga użycia innego kosmetyku niż do skóry twarzy – najlepiej sprawdza się domowy peeling cukrowy z dodatkiem miodu lub oliwy z oliwek. Wykonując peeling nie tylko pozbywamy się suchych skórek, ale również poprawiamy krążenie i nadajemy im zdrowego wyglądu. Z uwagi na to, że skóra na wargach jest niezwykle delikatna, peeling złuszczający powinnyśmy stosować nie częściej niż 1-2 razy w tygodniu.

Domowa pielęgnacja ust zimą – maseczka regenerująca do ust

Można ją przyrządzić ze składników, które każda z nas powinna mieć pod ręką. Wystarczy nałożyć cienką warstwę miodu naturalnego na usta i pozostawić je na całą noc. Smak miodu może jednak być nieco uciążliwy, dlatego w miejsce miodu możemy wybrać wazelinę lub odżywczy balsam do ust. W ciągu dnia natomiast możemy postawić na kilka kropel oliwy z oliwek – już 15 minut pod tłustą warstwą może być dla naszych ust zbawieniem.

Co na suche i spierzchnięte usta? Pomadki i balsamy do ust

Najlepiej na bazie witamin A i E, gliceryny, wazeliny czy wosku pszczelego. Produkt do ust powinnyśmy stosować przy każdym wyjściu z domu, a nawet podczas pracy. Ogrzewane powietrze w pomieszczeniach również przyczynia się do wysuszenia ust, dlatego warto zawsze mieć przy sobie pomadkę do ust SOS.

Czym się kierować przy wyborze cateringu dietetycznego?

Choroba, alergie i nietolerancje pokarmowe, chęć redukcji masy ciała, ciąża, brak czasu – ile osób, tyle powodów, dla których sięgamy po catering dietetyczny. Dla wielu z nas stał się on najwygodniejszym sposobem dbania o zdrowie, tym bardziej że firmy oferujące diety pudełkowe wyrastają jak grzyby po deszczu. Jak więc spośród tylu propozycji wybrać tę najlepszą?

Obecnie w całej Polsce działa ponad 500 firm zajmujących się cateringiem dietetycznym. Zakres ofert i cen jest ogromny – nic dziwnego, że wiele osób czuje się zagubionych i nie wie, na co zwracać uwagę. Tym bardziej że dieta diecie nierówna, a płacąc za usługę ponad tysiąc złotych miesięcznie, chcemy być pewni, że otrzymujemy posiłki najwyższej jakości.

Aby już na starcie ułatwić sobie zadanie, warto skorzystać z porównywarek cateringów. Serwisy te na początku zbadają nasze potrzeby i preferencje, a na podstawie zebranych danych przedstawią oferty lokalnych firm. Dobre porównywarki oferują opcję zamawiania diet bezpośrednio przez ich stronę, co z pewnością zaoszczędzi nam czas. Zanim jednak zabierzemy się za poszukiwania, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań.

Po pierwsze – powód i cel

Dlaczego potrzebujemy diety pudełkowej? Chcemy się zdrowo odżywiać czy zrzucić zbędne kilogramy? A może zmagamy się z konkretnymi chorobami lub nietolerancjami? Albo od zawsze pragnęliśmy przejść na wegetarianizm lub weganizm, ale nie wiedzieliśmy, jak się do tego zabrać?

– Określenie powodu i celu, dla którego zamawiamy dietę pudełkową jest kluczowe dla wyboru odpowiedniej oferty. Należy bowiem pamiętać, że catering dietetyczny to nie są zwykłe posiłki na dowóz, ale pełna, zbilansowana, całodzienna dieta, która może mieć realny wpływ na nasze zdrowie. Badania naukowe pokazują, że odpowiednie żywienie może hamować różne procesy chorobowe, wzmacniać odporność i wspomagać nasz mózg, podnosząc np. efektywność pracy. Warto więc skorzystać z dobroczynnego działania diety i dobrać ją do indywidualnych potrzeb – zwraca uwagę Łukasz Sot, współzałożyciel Cateromarket.pl, pierwszego w Polsce serwisu do porównywania i zamawiania cateringów dietetycznych online.

Najpopularniejszym rodzajem diety jest ta standardowa, przeznaczona dla osób, które chcą się po prostu zdrowo odżywiać, a nie mają czasu na długie gotowanie. Na rynku istnieją także diety odchudzające, wegetariańskie, wegańskie, paleo, dla sportowców czy dla mamy i dziecka. Są ponadto oferty dostosowane do specjalnych wymagań naszego organizmu – dla osób z nietolerancją laktozy, cukrzycą, diety bezglutenowe, ketogeniczne czy tzw. detoksy (m.in. detoks sokowy, post leczniczy dr Dąbrowskiej). Dokładne określenie naszych preferencji i stanu zdrowia pozwoli nam wybrać najlepszy zestaw posiłków.

Krok numer 2 – dzienne zapotrzebowanie na kalorie

Wszyscy doskonale wiemy, że różni ludzie mają różne zapotrzebowania na kalorie. Większych zasobów energetycznych z pewnością potrzebuje osoba pracująca fizycznie, kobieta w ciąży czy sportowiec. Na dużo mniej może sobie natomiast pozwolić pracownik korporacji, spędzający całe dnie przy biurku czy mężczyzna, który chce schudnąć.

W dobrych firmach cateringowych nie zamówimy usługi bez określenia ich kaloryczności. W tym przypadku lepiej nie pozwalać sobie na dowolność czy ślepy strzał, ponieważ spożywanie zbyt dużych posiłków może prowadzić do zwiększenia masy ciała. Pomocnym narzędziem są kalkulatory kaloryczności, które na podstawie kilku danych podpowiedzą nam, jaki zakres jest dla nas odpowiedni.

Kalkulatory kaloryczności proszą zwykle o podanie: płci, celu diety (schudnąć, nabrać masy, zdrowo się odżywiać), wieku, wagi oraz wzrostu. Tyle wystarczy, aby oszacować optymalną liczbę kalorii dla naszego organizmu. Należy jednak pamiętać, że są to jedynie przybliżone dane i zawsze warto uważnie obserwować swoje ciało, które samo powinno wysłać nam sygnał, że jemy za dużo lub za mało.

Po trzecie – miasto i firma

Na koniec czas na wybór konkretnej oferty, czyli etap, od którego większość z nas rozpoczęłaby całe poszukiwania. Obecnie firmy cateringowe dowożą swoje posiłki nawet do najmniejszych miejscowości, ale nie ma co ukrywać – im większe miasto, tym bogatszy wybór. Na co zwrócić uwagę, podejmując ostateczną decyzję?

Dla wielu osób podstawowym kryterium jest cena. Dzienny koszt diety pudełkowej waha się od 39 do nawet 120 zł. Jednak nie zawsze droższe oznacza lepsze. Dlatego warto dokładnie przyjrzeć się, jakiej jakości produkty używane są do przygotowywania dań, a także czy są one różnorodne. Standardem jest ponadto sytuacja, w której układaniem jadłospisów zajmuje się dietetyk, a nie tylko kucharz.

Pomocne mogą okazać się również oceny innych klientów. Na ich podstawie jesteśmy w stanie rozeznać się co do wiarygodności firmy oraz poziomu oferowanej przez nią kuchni. Należy także pamiętać, że z cateringami jest jak z restauracjami – być może od razu nie trafimy na ten jedyny. To właśnie dlatego warto próbować różnych opcji i nie zamykać się na nowe oferty.

Olej samochodowy olejowi nierówny. Na co trzeba zwracać uwagę?

Od jego jakości i rodzaju zależy bardzo wiele. Jego rodzaj ma wpływ między innymi na efektywność pracy silnika samochodu, awaryjność, a także zużycie paliwa. Właściciel samochodu musi bezwzględnie posiąść wiedzę o rodzajach olejów i różnicach między nimi. Bez tego daleko nie zajedzie. Olej silnikowy ma fundamentalne znaczenie, jeśli chodzi o prawidłową i płynną pracę jednostki napędowej w aucie.

– Olej samochodowy pokrywa metalowe części silnika warstwą smarną, która chroni je przed tarciem oraz nadmiernym zużywaniem. Rozprasza również ciepło, które powstaje podczas pracy silnika. Dodatkowo utrzymuje on w zawiesinie wszelkie osady oraz zanieczyszczenia, które po osadzeniu w silniku mogłyby doprowadzić do jego uszkodzenia. Dzięki odpowiednim dodatkom uszlachetniającym jednostka napędowa może pracować jeszcze lepiej i dłużej – mówi Marek Klimowicz z firmy P.H.U. Andrzej Klimowicz – dystrybutora produktów Neste na terenie Polski.

Dobrze jest też sięgać po te produkty, które spełniają najwyższe normy jakościowe oraz ekologiczne, a także te, które chronią elementy silnik przed zużyciem, zmniejszają spalanie w aucie oraz wydłużają okres pomiędzy kolejnymi wymianami oleju.

Czym różnią się od siebie olej mineralny, syntetyczny i półsyntetyczny? Najprościej mówiąc główna różnica wynika z procesu jego produkcji. Mineralny olej silnikowy powstaje podczas procesu rafinacji ropy naftowej. Olej silnikowy syntetyczny produkowany jest z komponentów bazowych na zasadzie łączenia poszczególnych związków chemicznych. Natomiast olej samochodowy półsyntetyczny stanowi mieszankę obu rodzajów oleju.

Syntetyczny lepszy od mineralnego

Olej syntetyczny nie zawiera żadnych niepożądanych ani szkodliwych substancji. Parametry smarujące takiego oleju mogą być bardzo dokładnie dobrane do wymagań silnika. Jest zdecydowanie lepszy niż olej mineralny. Co więcej olej syntetyczny nie pozostawia w silniku zabrudzeń, a substancje w nim zawarte nie ulegają spalaniu.
– Wybór oleju syntetycznego oraz odpowiednie interwały wymiany dają gwarancję sprawności silnika. Należy również pamiętać o tym, że na rynku jest coraz więcej olejów tzw. energooszczędnych, które dzięki zmniejszaniu oporów silnika powodują zmniejszanie zużycia paliwa. – dodaje Marek Klimowicz.

Oleje syntetyczne dobrze pracują zarówno w wysokich jak i niskich temperaturach. Płynność pracy silnika jest zachowana nawet przy – 60 st. C.

– Dobrze wybrany olej ustrzeże kierowców przed przykrymi niespodziankami w mroźne zimowe poranki ponieważ rozchodzenie się środka smarnego następuje szybciej niż w przypadku półsyntetycznych i mineralnych odpowiedników – dodaje Marek Klimowicz.

Olej półsyntetyczny

Jest on uważany za środek smarujący pośredni między olejami syntetycznymi, a mineralnymi. Jest to bowiem mieszanka mineralnych i syntetycznych baz olejowych. Ich właściwości są często bliskie olejom syntetycznym, ale ich cena, a co za tym idzie jakość są zdecydowanie niższe.

– Wiele osób stosuje te oleje do starszych samochodów z dużymi przebiegami. Niestety jest to błędne myślenie i złudna oszczędność. Z autem jest jak z człowiekiem – mówi Marek Klimowicz – wraz z wiekiem trzeba coraz bardziej o nie dbać i stosować produkty najwyższej jakości.

Niekoniecznie mineralny

Olej mineralny w swoim składzie zawiera siarkę, węglowodory oraz inne substancje, których nie da się wyeliminować w procesie rafinacji. To powoduje , że nie jest on jednolity i jest znacznie bardziej lepki od oleju syntetycznego. Trzeba też mieć świadomość tego, że zawarte są w nim nieznaczne zanieczyszczenia. W wyniku ich spalania tworzy się nagar, który w najgorszym z możliwych scenariuszy może doprowadzić do uszkodzeń silnika.

– Olej mineralny zazwyczaj stosuje się w starszych samochodach ciężarowych. Nie polecam tego oleju w przypadku samochodów osobowych, ponieważ ma najniższą odporność na zbyt wysokie temperatury i źle znosi mroźne poranki – kończy Marek Klimowicz.

Olej mineralny jest najtańszym produktem dostępnym na rynku. Można go stosować w silnikach bardzo wyeksploatowanych i samochodach o dużym przebiegu.

Poznaj sprytne sposoby na salon z aneksem kuchennym!

0

Wraz z rosnącą popularnością lokali kompaktowych, coraz częściej stajemy przed podjęciem decyzji: jak połączyć pokój dzienny z kuchnią? Te dwa pomieszczenia, mimo pełnienia zupełnie różnych funkcji, mogą stworzyć świetnie zgrany duet.

Bywa, że łączenie przestrzeni salonu i kuchni jest wynikiem układu oferowanego przez dewelopera, ale w większości przypadków jednak efekt upodobań inwestora. Takie rozwiązanie zdecydowanie sprzyja łączeniu przyjemności gotowania, jedzenia i rozmowy. Aby jednak czerpać z niego maksymalne korzyści, warto wziąć pod uwagę kilka sprawdzonych wskazówek.

Po pierwsze: funkcjonalność

Wśród głównych argumentów przemawiających za wyższością salonów z aneksem kuchennym powszechnie wymienia się czynniki emocjonalne, związane z możliwością celebrowania wspólnych chwil przez wszystkich członków rodziny, bez względu na ich preferencje dotyczące miejsca spędzania wolnego czasu.

Aby z powodzeniem stworzyć przestrzeń, która połączy strefę relaksu i miejsce przygotowywania posiłków, pamiętajmy o przemyślanym rozlokowaniu sprzętów. Miejmy na uwadze zasady ergonomii, uwzględniając zasady tzw. trójkąta roboczego, który polega na zachowaniu trójkątnego układu sprzętów: lodówki, płyty lub kuchenki i zlewozmywaka (oddzielonych od siebie odległością min. 40 cm). Takie rozlokowanie znacząco ułatwi przygotowanie posiłków i poruszanie się w kuchni.

Aranżując salon z aneksem kuchennym warto sięgać również po sprytne triki, które pomogą zaoszczędzić tę ograniczoną przestrzeń. Pomogą w tym m.in. dynamiczne zakończenia bryły meblowej w formie wnęk i witryn, które poza tym, że stworzą dodatkowe miejsce do przechowywania, dodadzą także kuchni nieco eleganckiego charakteru, typowego dla salonu. Innym sposobem na wygospodarowanie dodatkowej przestrzeni, który przypadnie do gustu nie tylko miłośnikom wielofunkcyjnych rozwiązań, są meble modułowe: składane stoły, wysuwane blaty i wyspy.

Ściany w salonie z aneksem: nie bój się plam

Wybierając rodzaje farb do części kuchennej, pamiętajmy, że grać możemy nie tylko kolorami. Producenci oferują dziś produkty, które ułatwią zachowanie czystości w sferze gotowania. Ze ścian pokrytych farbami ceramicznymi, za pomocą wilgotnej szmatki z powodzeniem usuniemy ślady największych kulinarnych bitew. Farbą ceramiczną bez obaw możemy pokryć również przestrzeń w strefie międzyszafkowej, najbardziej narażoną na zabrudzenia. Pamiętajmy jedynie o dwutygodniowym czasie utwardzania farb ceramicznych, po którym zyskują odpowiednią odporność na zabrudzenia i uderzenia mechaniczne.

Na ścianach w salonie z aneksem kuchennym równie dobrze sprawdzą się emulsje z dodatkiem żywicy akrylowej, lateksowej czy winylowej, z których bez trudu usuniemy najbardziej oporne plamy.

Dwie funkcje – jedna przestrzeń

Jednym z najczęstszych wyzwań, które stoi przed osobami aranżującymi kuchnię połączoną z salonem, jest myślenie o nich jako o całości, mimo iż pełnią inne funkcje. Niezwykle ważne jest zachowanie spójności estetycznej, która sprawi, że pomieszczenie będzie w pełni uporządkowane i harmonijne. Taki efekt można uzyskać poprzez zastosowanie tych samych lub współgrających ze sobą materiałów wykończeniowych. Duże możliwości w tym kontekście daje nam podłoga – wybierajmy jednolitą posadzkę, która dodatkowo powiększy pokój. Świetnie sprawdzą się tu panele winylowe, odporne na wilgoć i uderzenia (a o te w kuchni nietrudno!) oraz płytki barwione w masie o najwyższej klasie ścieralności (PEI V), która dzielnie zniosłaby i codzienną krzątaninę w kuchni, i przemarsz wojska.

– Jeśli zależy nam, by sprytnie ukryć granice pomiędzy strefami, zdecydujmy się na jednolitą posadzkę. Nie musimy w tym przypadku rezygnować z podłogi drewnianej, obawiając się o jej niską wytrzymałość – w strefie kuchennej równie dobrze jak płytki sprawdzi się deska lakierowana lub olejowana oraz posadzka z żywicy. W przypadku tej ostatniej pamiętajmy, że najlepszym podłożem pod masę żywiczną jest beton, z którym żywica nie wchodzi w reakcję chemiczną – mówi Anna Poprawska, redaktor naczelna albumu Homebook Design.

Salon z aneksem kuchennym to jednak nie tylko walka o każdy centymetr domowego metrażu, ale przede wszystkim najlepszy skuteczny sposób na stworzenie rodzinnej przestrzeni.